Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarmarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarmarki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

11 lipca kierunek Chata nad Wisłokiem

Kiedy cztery, pięć lat temu zaglądałam na bloga Piotra z Chaty nad Wisłokiem w życiu mi wówczas nie śniło się nawet ,że będziemy PRAWIE sąsiadami ( co prawda na dwóch przeciwległych  krańcach Niskiego,ale jednak ;-)  ). Nie śniło mi się ,że od czasu do czasu będziemy sobie przez WisłokWielki tak  po prostu,zwyczajnie przejeżdzać. Że Chatę nad Wisłokiem będziemy ogladać w realu ,a w 2d. Cieszę się,że życie płata takie niespodzianki.Cieszę się,że mieszkamy w Niskim ,i że właściwie nie chce nam się poza Karpaty wyjeżdżać.Wsiąknęliśmy na całego :-)

Kto czyta Chatowego bloga ten już wie co będzie grane.Kto zagląda na ich profil na FB ten wie tym bardziej ,bo tam zdecydowanie więcej  aktualności ,kto jeszcze nie słyszał - może się skusi na przyjazd do Chaty nad Wisłokiem na jej otwarcie ? My się skusiliśmy i będziemy :-)))))

Zresztą nie tylko my - będzie ok. 35 stoisk z rękodziełem .Będzie Popielnik , Asia z Herminy z lnianymi dzierganymi ubraniami i cearmika ,dukielski mały browar i dużo,dużo więcej pracowni.
Będzie koncert Angeli Gaber i Trio Hudacy, będzie ognisko wspólne biesiadowanie no i przede wszystkim będą Monika I Piotr i ich piękna Chata nad Wisłokiem - podziwialiśmy  w minioną sobotę ile już włożyli serca w przygotowanie wszystkiego ..... 
Informacje na bieżąco można znaleźć tu . W imieniu Gospodarzy  serdecznie zapraszamy !
To co spotkamy się w Chacie nad Wisłokiem? My już  nie możemy się  doczekać :-)))))


poniedziałek, 15 lipca 2013

"O czym nie śniło się dorosłym"



Oto jeden z owoców  zimowego zapracowania i nie wystawiania z domu nosa.

Joasia Wachowiak napisała tekst, od którego przybyło mi sporo "uśmiechniętych" zmarszczek .No bo jak tu nie śmiać się z Baby Łamagi ,która zamiast na zlocie koleżanek ląduje w pokoju przedszkolaka Bartka i co najlepsze  wcale nie budzi strachu ?

 

Jak nie ulec marzeniom ,aby mieć kilka par rąk ?

 

 Jak nie uśmiechnąć się na myśl ,że można zamienić się ptaka i w taki sposób doświadczyć słów "jeść jak ptaszek" czy spojrzeć na bycie dorosłym z dziecięcej perspektywy ?

 
Wszystkie te przygody przydarzają się przedszkolakowi Bartkowi .Bartek ma bujną wyobraźnię i sny ,które przychodzą mu z pomocą i rozwiązują lub naświetlają sytuacje ,które wydarzyły się w ciągu dnia. Jest uśmiech i morał. Nie ma dydaktycznego smrodku.


Gdy nasz rycerz starszy usłyszał ,że to o przedszkolaku to najpierw się skrzywił ,że on o takich "dzieciakach" czytał nie będzie ;-) No może jedno ,góra ,dwa zdania. Po dwóch zdaniach  przeczytał ,trzy, potem cztery, potem całą stronę .I wsiąkł.Dopóki nie skończył całości ;-)
Z Bartkiem rozstawać się  nie będę ,bo wydawnictwo BIS  już przymierza się co  części  drugiej :-)


****
A tak trochę z innej bajki.Bardzo szybkiej i pędzącej ;-)  - 20 i 21 lipca wybieramy się na Jarmark do Wdzydz  - szczegółowy imprezy o, tutaj - mam nadzieję do zobaczenia :-)))))





środa, 12 czerwca 2013

o psie , o jarmarku w Bydgoszczy i losowaniu

Są matryce ,które odbijają się w naszych sercach do  tego stopnia ,że gdy na przykład ktoś mówi- chłopiec - widzimy konkretnego chłopca. Ktoś krzyknie:" uwaga! kot przebiega drogę" - widzimy konkretnego kota ,z pełnym "matrycowym" umaszczeniem", błyskiem ( bądź nie ) w oku , z ogonem takim ,a nie innym itp. itd.
Dlatego,gdy pewnego  popołudnia zadzwoniła do nas PAni Weterynarz z prośbą o wykonanie szyldu, witacza ,czegoś w tym stylu do jej nowo powstającego gabinetu, Maciek od razu uruchomił "matrycę" - pies .A pies to dla niego nasz  Bazyl, który biega już po niebiańskich łąkach, wygrzewa się pod niebiańskim słońcem i je do oporu niebiańskie kości .I pilnuje nas z góry .Niebiańskiej oczywiście.
Kilka podejść ,prób i powstał pies




O spojrzeniu Bazyla .Schorowany jak Bazyl .I przypominający Bazyla do tego stopnia ,ze gdy Maciek  postawił go w domu ,ja co chwila musiałam się hamować ,żeby nie podstawić mu pod nos miski ,bo wydawało mi się ,ze czeka na jedzenie ;-) 



Bazyl nie pojedzie z nami do Bydgoszczy na JArmark Świętojański .Przynajmniej w takiej postaci ;-) Ale będą "inni" .Obrazki małe i te całkiem większe.Breloki, magnesy,lustra i jeszcze kilka innych rzeczy. Serdecznie zapraszamy w niedzielę 16 czerwca na Rybi Rynek i okoliczne uliczki .Więcej informacji TUTAJ

****

No i obiecane losowanie .Ponieważ nie spodziewam się już raczej nowych wpisów ,załatwię to za "jednym zamachem" ,czyli w jednym poście ;-)

Ilustracje do majowego wiersza otrzyma ( wylosował nasz Pomocnik Starszy) mama_olgi

Komplet Świerszczyków  otrzyma  ( losował jak drugi , Pomocnik Młdszy) - NAtalia z Wonnego Wzgórza  

Tym razem w roli komisji nadzorującej  nie wziął udziału żaden czworonóg ,ani dwunóg ze skrzydłami- wykręcili się od tej zaszczytnej roli innymi ,ważniejszymi zajęciami ;-)Komisją nadzorującą i maszynami losującymi byli chłopaki.
Czekam na maile dokładnymi  adresami
I pozdrawiam słonecznie :-)))))) 

środa, 11 lipca 2012

pomiędzy jednym a drugim .....

jarmarkiem praca wre. Przynajmniej bardzo tego byśmy chcieli. Ale jak tu siedzieć i malować ,szlifować ,wyrzynać  i wiercić gdy dookoła atmosfera wakacyjna :-? PAchną kwiaty, śpiewają ptaki,







psy i koty przekładają się tylko z boku na bok ,bądź ze słońca w cień.


Chłopaki mają tysiąc pomysłów naraz i najchętniej chcieliby ,abyśmy w nich uczestniczyli. Taaaa..... Ale na szczęście można wcześniej wstawać i zupełnie rano na bosaka , w piżamie   porozmawiać z kwiatami , podsłuchać ptaki .Są przerwy w malowaniu ,szlifowaniu, wyrzynaniu i wierceniu, podczas których z kubkiem kawy na bosaka ( już  w ubraniu ;-) ) można poprzyglądać się chłopakom ,kotom ,psom i .... kurom. TAk, tak znów mamy kury . Tym razem zaszaleliśmy - jest 6 "nierasowych" , 4 kurki zielononóżki i zielononogi kogut - Władysław Jagiełło ( dlaczego Władysław i dlaczego koniecznie JAgiełło o tym w następnym ,mam nadzieję, poście :-)  )








Pracujemy intensywnie ,bo w 14 i 15 lipca jedziemy do Wdzydz. Jak co roku. Na JArmark Wdzydzki  .Mamy tylko nadzieję ,że po zeszłorocznej próbie zamienienia skansenu w targowisko , w tym roku wszystko będzie"po bożemu". Czyli w " przeważającej przewadze" będzie rękodzieło artystyczne i ludowe. Samochody będą stały na parkingu ,a nie zasłaniały chałupy.Większość odwiedzającyh  przyjedzie na imprezę w skansenie,a nie najeść ,się popchać i narzekać na ceny i zastanawiać się po co ,na co komu rękodzieło ,kiedy kawałek dalej  "to samo za 5 zł jest" ..... Obiecano nam ,że to się nie powtórzy ,ot, wypadek przy pracy ,który zdarza się przecież i najlepszym .Trzymamy za słowo :-) 

czwartek, 5 lipca 2012

niedziela w Swołowie

Mam nadzieję ,ze pogoda dopisze ,bo póki co,  u nas szaro ,buro i ponuro  .Takie nie wiadomo co . Na pewno nie lato :-(
 W tym roku w Swołowie będziemy tylko raz  - w  niedzielę 8 lipca .Od 11.30 do 15.30 .Jak co roku jarmark jest dodatkiem do "Zagrody Dziecięcej" -czyli różnych imprez w wiejsko-dziecięcych  klimatach.
Więcej informacji na stronie Muzeum .Zapraszamy słonecznie :-)

Aaaa... zapomniałam - ilustracja na plakacie  promującym  imprezę mojego autorstwa.Bardzo się cieszę  :-)


P.S.Zdjęć w Dziekanowicach nie udało nam się zrobić ,bo ....zapomnieliśmy aparatu ,ale na relację zapraszam do Julity z myśligowskich myśli :-))))

czwartek, 28 czerwca 2012

jarmarkowy weekend

Zaczyna się .Jarmarkowe lato.:-) W sobotę będziemy na JArmarku Świętojańskim w Bydgoszczy ,w niedzielę w podpoznańskich Dziekanowicach na imprezie ,która nazywa się Żywy Skansen. O klimacie bydgoskiego jarmarku pisałam w zeszłym roku .W tym mają być dodatkowe atrakcje w postaci 5 Międzynarodowym Spotkaniom Artystów Ulicznych Bydgoszcz Buskers Festival 2012 .Już się cieszę .Bardzo :-))))))))

Skansen w Dziekanowicach w moim mniemaniu należy do jednych z ładniejszych w Polsce.
 Wieś jakby żywcem wyjęta z dawnych czasów.






Piękne wiejskie ogrody, dwór z sadem .No i wiatraki ,które zapraszają już z trasy Gniezno - Poznań .Cieszę się na spotkania z ludźmi ,na rozmowy .Już planuję ,że z Bydgoszczy obowiązkowo przywiozę wiklinowe kosze - krzywulce. Od Dziadziusia.Z Dziekanowic zaś kamionkowe garnki . No i pewnie jakieś niespodzianki ;-)  Serdecznie zapraszamy. Mam nadzieję do  zobaczenia :-))))

wtorek, 23 sierpnia 2011

kawałek Lublina ...

... przyjechał z nami  ponad tydzień temu .Pojechaliśmy gonić słońce ,a przywieźliśmy  wspomnienia  w sercu , muzykę w uszach  i jarmarkowy gwar.... Polska wschodnia to zupełnie inne klimaty - mili ,bardzo rozmowni ludzie ,  tradycyjne ogrody pełne kwiatów i ten kołyszący wschodni zaśpiew - z niczym nie można go porównać .
Gdy dwa lata temu pojawiliśmy się na Jarmarku Jagiellońskim po raz pierwszy nie mogłam oczu nasycić .Wszystkim. Gościnnością i uśmiechami dookoła, urokiem Starego Miasta i jego kontrastami ,bramami i podwórkami. I kolorami na jarmarkowych  stoiskach .













Co roku przywozimy więc kawałek Lublina do Innej Bajki - dwa lata temu była to figurka św. Franciszka ,  o której pisałam kilka postów temu i Buba - nasza bernardynka .Miała być Luba ( od Lublina ) ,ale chłopaki szybko przechrzcili ją na Bubę i tak zostało :-)

 
W zeszłym roku przywiozłam m.in.  kierpce prosto z Huculszczyzny ,najbardziej wygodne buty jakie miałam :-)))


a oto tegoroczne jarmarkowe skarby :-)))))

ukraińska forma do ciasta rzeźbiona w lipie

Frasobliwy z rumieńcami spod Kielc

szydełkowy patchwork z indiańskiej wioski spod Lublina .Jak tylko znajdę ulotkę podam linka do strony




a tak na zakończenie -i jak  tu nie zakochać się w Lublinie ;-)



środa, 13 lipca 2011

nie ma jak we Wdzydzach

 czas szybko leci ,to  nasz 12 Jarmark Wdzydzki .Każdy inny i niepodobny do poprzedniego. Bywały ukropy, burze i ciągły deszcz.Zmienialiśmy  "lokalizację" stoiska , rozdwajaliśmy się (Maciek prowadził pokaz wykonywania pojemników zasobowych ) ,najpierw jeździliśmy z naszymi bokserami  , potem z chłopakami.Dużo rzeczy się zmieniało. Tylko jedno pozostało niezmienne -ludzie, bez których nasza praca nie miałaby najmniejszego sensu .Fajnie jest co roku spotkać wspaniałą  Panią Irenę -emerytowaną przewodniczkę PTTK ,miłośniczkę ludowszczyzny i książek Anny Łajming .Miło porozmawiać z Panią Ewą i Panią Profesor Krystyną Szcześniak ( notabene polecamy Jej książkę "Świat roślin  światem ludzi na pograniczu Wschodniej i Zachodniej Słowiańszczyzny "wyd.Uniwersytetu Gdańskiego ). Fajnie jest zobaczyć  jak rośnie Franek synek Edyty i Łukasza z Warszawy ( w tym roku będzie ich więcej :-)  ), a  z Państwem z Pszczółek porozmawiać nie tylko o jamnikach.... i moglibyśmy jeszcze wymieniać i wymieniać Wszystkich Fajnych Ludzi ,których co roku spotykamy we Wdzydzach.Bo Jarmark to też wymiana myśli ,uśmiechów, obustronnych komplementów . To miejsce ,które pozytywnie ładuje :-))
Zawsze staramy się przygotować coś nowego ,zaskoczyć pozytywnie.W tym roku ,specjalnie z tej okazji ,powstały ...kotolotki

.


koty ze skrzydłami malowaliśmy  jakiś czas temu na wieszakach.Jednak po wieczornym  czytaniu chłopakom do poduszki "Kotolotków" i "Kotolotków z wizytą u mamy" Ursuli K.Le Guin temat ,tym razem w formie przestrzennej powrócił.  Kotolotkiem poczuł się też nasz kot Tolek ,dziwak nad dziwaki ;-)




Wracając jednak do Jarmarku Wdzydzkiego . Muzeum przygotowało mnóstwo atrakcji:
PROGRAM ARTYSTYCZNY - ESTRADA
NIEDZIELA
Prowadzenie Edmund Lewańczyk
Otwarcie 38. Jarmarku Wdzydzkiego
12.00 - 13.00 NIWA MODREGO LNU ze Słupska - ludowa muzyka pomorska
13.00 – 14.00 GZUBY KOCIEWSKIE ze Starogardu Gdańskiego - “Jak sia wadzim”
14.00 – 15.00 WŁADCA LALEK teatr ze Słupska w sztuce “Szelmostwa Lisa Witalisa”
15.00 – 15.40 PAWEŁ NOWAK wirtuoz akordeonu
15.40 – 16.00 WSPINANIE SIĘ NA SŁUP - konkurs
16.00 – 17.00 KURDE MOL - Kabaretowa kapela z Egiertowa
17.00 - 18.00 Kaszubski Zespół Pieśni Tańca KOŚCIERZYNA z Kościerzyny - “Kaszubska zabawa”
PROGRAM MUZYCZNY - KOŚCIÓŁ nr 50
Niedziela 12.00 - 16.00
“Od chorału do koncertu”
Koncert organowy i prezentacja instrumentu - Kinga Bronk
Koncert skrzypcowy - Jacek Jaszewski

PROGRAM MUZYCZNY - DWÓR Z LUZINA nr 26
Niedziela 13.00 - 17.00
Utwory kompozytorów XVIII i XIX na fortepian i wiolonczelę
Anna Zazula - fortepian
Weronika Kulpa - wiolonczela

SPICHLERZ Z LUZINA nr 26
Sobota 12.00-12.40, 14.00-14.40, 16.00-16.40
Niedziela 13.00-13.40, 15.00-15.40
Wróżka DZIEWANNA czyta bajki o rusałkach, stolemach i zaklętych zamkach

TEREN MUZEUM
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Kapela KASZUBY z gminy Karsin
PAWEŁ NOWAK - melodie ludowe i popularne
WĘDROWNI SPRZEDAWCY: tabaki, ziół, kwiatów, ogórków z miodem, rabarbaru z cukrem i jarmarkowych różności

Patrol 12. PUŁKU PIECHOTY XSIĘSTWA WARSZAWSKIEGO - musztra, strzelanie
z muszkietu, odlewanie kul, wojskowe jadło

STOISKA HANDLOWE, GASTRONOMICZNE, KUCHNIA REGIONALNA

PREZENTACJA WYSTAW, TRADYCYJNYCH ZAJĘĆ I RZEMIOSŁ WIEJSKICH
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Wyrób naczyń klepkowych - chałupa z Borska nr 4
Malowanie na szkle; drzeworyt; kwiaty z papieru; haftowanie - chałupa z Piechowic nr 5
Przędzenie wełny i wyrób skarpet; mielenie zboża w żarnach; tłuczenie zboża w stępie; kręcenie batów; wyrób zabawek z siana (niedziela) - zagroda z Nakli nr 6
Wicie wieńca dożynkowego i wianków (niedziela); wyrób koronek, serwetek na drutach i szydełku; wyplatanie koszy; zabawki z siana (niedziela) - zagroda z Trzebunia nr 7
“Od szkicu do obrazu” - warsztaty plastyczne przy chałupie ze Skorzewa nr 8
Obróbka bursztynu (sobota); wyrób świec - przy kościele ze Swornegaci nr 50
Lepienie „gwizdawek” z gliny; toczenie garnków; rzeźbienie w drewnie (niedziela) - zagroda ze Skorzewa nr 9
Kaszubskie muzyczne instrumenty obrzędowe - szkoła z Więckowych nr 49
Pranie i maglowanie bielizny - zagroda ze Szczodrowa nr 40
Szycie odzieży; robótki siatkowe; drukowanie na tkaninie, filcowanie wełny - chałupa z Pogódek nr 41
Wyrób "pupek" i "tralek"; kręcenie powrozów; szycie sieci - warsztat kołodziejski z Mirachowa nr 22
Przecieranie kłód na traku napędzanym lokomobilą parową - tartak ze Staniszewa nr 46
Kulinarne zwyczaje polskiego dworu Śniadanie - dwór z Luzina nr 26
“Sklepik na Brzuchu” - tj. zabawna, chodząca reklama stoiska z faworkami i mazurkami oraz stoiska z kiszonymi ogórkami w formie miniatur teatralnych i quizów - przy dworze z Luzina nr 26
Obróbka drewna (niedziela) - przy chałupie z Zazdrości nr 34
Wyrób gwoździ, zawiasów i podków, ostrzenie noży - kuźnia z Lini nr 55
Czerpanie papieru - chałupa z Klonówki nr 39
Prażenie nasion na olej (niedziela) - szopa młyńska z Rolbika nr 45

NOWA WYSTAWA
“Kluki i kury - fotografie Dąbrówki Tyślewicz” - karczma z Rumi nr 59 (na piętrze)

GRY I ZABAWY W ZAGRODACH
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Zagroda z Nakli nr 6, z Trzebunia nr 7, przy wiatraku z Brus nr 45

KONKURS RYSUNKOWY
Niedziela 15.00 - 16.00
"Wiejskie rzemiosła” - szkoła z Więckowych nr 49
Wystawa pokonkursowa

SZTUKA LUDOWA I RĘKODZIEŁO ARTYSTYCZNE
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Ceramika; zabawki z drewna; wyroby z siana, słomy i brzozy; lalki w strojach regionalnych; haft; rzeźba w drewnie, glinie i kamieniu; plecionki z korzenia sosny, wikliny, brzozy i sznura; wyroby z rogu bydlęcego; bursztyn; biżuteria; koronki; pisanki; grafika, malarstwo, witraże, wyroby kowalskie;......................................


 Jest jeszcze taki "cymesik" dla miłośników kur ;-))))))


źródło Muzeum-Wdzydze

Już nie możemy się doczekać :-))



czwartek, 9 czerwca 2011

z wiatrem do Bydgoszczy ....

.... będziemy jechać ,bo 12 czerwca na bydgoskim Placu Rybnym odbędzie się XXI Jarmark Świętojański . Na miejskich kiermaszach bywamy nieczęsto . Ten jest wyjątkowy ,bo też wyjątkowe osoby go organizują . Z pasją ,z humorem i przymrużeniem oka . Co roku przebierają się na tę okazję ,czasami nie do poznania i mamy zagwozdkę czy wypada np. czarownicę pytać o sprawy organizacyjne , a damą dworu rozmawiać o lokalizacji stoiska .Taaa.... :-)))))))

*
 *          *

 Ostatnio było bardzo zdjęciowo i realnie dorzucamy więc  trochę realizmu magicznego ;-)
Tylko na rowerze można jechać z wiatrem we włosach , skrzydłami u ramion , słuchając śpiewu ptaków i szumu drzew .

 
Niektórzy  ,przyglądając się "Pędzącej z wiatrem" mimowolnie zaczynają nucić piosenkę Kayah & Bregovica "To nie  ptak"  :-))))))

wtorek, 3 maja 2011

pięęęęęknie było,czyli po majówce we Wdzydzach

     Do Skansenu we Wdzydzach jeździmy bez mała od 12 lat i wydawać by się mogło  ,że znamy go jak przysłowiową własną kieszeń. Ale nie , zawsze coś odkrywamy ,znajdujemy nowe detale.  I w tym roku  czekała na nas  niespodzianka ,ale  to  jaka!!!!!
Primo po pierwsze ( jak mówił klasyk ;-) ), nowa ogromna karczma z Rumii ,a dokładniej pisząc jej rekonstrukcja, która jest teraz wejściem na teren muzeum . Primo po drugie, przybyło kilka nowych budynków ,a te "stare" są jakby po liftingu ;-) . Przepięknie dopracowane wnętrza wyglądają jakby ktoś właśnie z nich wyszedł . A   zestawienia  kolorów - prawdziwa  uczta dla oka .Nie mogłam się napatrzeć.Zresztą zobaczcie sami


szafa jak marzenie

 napis na makatce "aniołom swoim każe cię pilnować"

 kredens z głównej izby gburskiej


gburska kuchnia


Miejscem jak ze starych fotografii jest dworek z Luzina - oprócz wystroju "mieszczańskiego" jest tam kilka zakamarków, na widok których mogłam sobie powzdychać i "po-ach-ać" ile tylko dusza zapragnie


dworkowa spiżarnia z boku ....

...i  z rogu


pokój kąpielowy 


suszarnia


kuchnia




Aaaaaach ..... prawda ,że pięknie :-))) ? Na więcej zdjęć nie miałam czasu ,bo ganiałam za chłopakami ,którzy zorganizowali sobie we dworku zabawę w chowanego ;-)

Ale to nie wszystkie atrakcje . Wyremontowano jeden z wiatraków, " pojawił się" kościół protestancki z miejscowości Bożepole Wielkie . Ma błękitne okna !!!!!!
  


 .Nie jest jeszcze udostępniony zwiedzającym,ale  nam udało się wejść:-)))))))) Planowana jest w nim wystawa krzyży i kapliczek . św.Nepomucen  i kilka Bożych Męk już tam jest.






Główną atrakcją majówki było jednak polowanie na czarownicę . Przedstawione z taką pasją , z humorem i fantazją ,że nasze chłopaki wpadły w istny amok ,ja popłakałam się ze śmiechu ,a Maciek też stwierdził ,że dawno się tak nie ubawił :-)))).
Wszyscy występujący przebrani byli w piękne stroje . Nie te ,obrzędowe kaszubskie ,ale tzw. codzienne ,czyli koszule w paski ,kwiatki ,bądź kratę , lniane portki , filcowe kapelusze , fartuchy w biało-niebieską kratę, zapaski .Wszystko w złamanych odcieniach błękitu .Do tego robione na drutach  z różnobarwnych kawałków wełny , kamizelki z drewnianymi guziakami- cudne :-))))  .Mnie przypominało to ubrania z .... "Ani z Zielonego Wzgórza" :-))))
Tylko czarownica była czarno-czerwona .Przemykała między chatami i trzeba było ją złapać . Najpierw wszyscy (, my również  :-))) wzięli w ręce kołatki , dzwonki i inne robiące duuuuuużo hałasu odstraszacze .No i się zaczęło gonienie .Po całym skansenie . Gdy ją wreszcie dopadliśmy ,Kowal ją związał , zaprowadził na "miejsce kary " .Potem musiała wyznać winy, obiecać poprawę,a w ramach pokuty zorganizować zabawy dla dzieciaków .
Nasz 3-latek o usposobieniu Emila ze Smalandii, uczestniczył w całym tym polowaniu trochę z boku . Niby cały zaangażowany w sprawę ,ale czułam ,że w głowa mu "paruje" ;-)) Gdy było już po wszystkim,nagle zdecydowanie  stwierdził " Mamo ,ja jednak będę grzeczny " ;-))))

I na koniec jeszcze nasze majówkowe stoisko. A już dziś zapraszamy 21 maja  do Wdzydz na obrzędowe widowisko  teatralne pt. "Scinanie Kani" .Podobno jeszcze ciekawsze .Więcej szczegółów tutaj :-))))))





i już na taki końcowy koniec dowód ,że Wdzydze nas inspirują :-)))) Napis na obrazku "tu mieszka święty spokój" taaaaa.....






.