środa, 18 września 2013

Danuta Wawiłow dzieciom (oczywiście),czyli dowód na istnienie wróżek albo złotej rybki. Odsłona 1

 Są czasem w życiu człowieka sytuacje ,w których jakieś wróżki lub złote rybki mieć swój udział musiały.No bo jak wytłumaczyć można fakt następujący :
Początek lat 80-tych XX wieku
Siedzę z mamą w przychodni do ortodonty i czytam "Daktyle" Danuty Wawiłow z ilustracjami Edwarda Lutczyna i marzę ( po cichu rzecz jasna ) :"też bym tak chciała" ( zilustrować tekst D.Wawiłow dla NAszej Ksiegarni ;-) ) .
Rok 12 XXI wieku
Mail od redakcji Naszej Księgarni z zapytaniem czy podejmę się zilustrowania   baaaardzo obszernej antologii "Danuta Wawiłow dzieciom"
Wprawdzie "trochę " lat upłynąć musiało. Jasne jak słońce ,ze to życzenie spełnić się od razu ,natychmiast nie mogło ;-). No i ale co? Wygląda na to ,że w bydgoskiej przychodni ortodontycznej dla dzieci mieszkają wróżki .Albo elfy.Albo przynajmniej jedna złota rybka. Bo w żaden inny sposób tej sytuacji wytłumaczyć nie mogę .

No ,ale wróżki wróżkami ,a złote rybki rybkami, do pracy zabrać musiałam się sama ;-) Ta praca to grubo ponad 100 ilustracji w różnych nastrojach ,bo i poezja Danuty Wawiłow do "różnonastrojowych" należy.Ufff.... dałam radę .Sama do tej pory uwierzyć w to nie mogę !
 Są tam wiersze, po przeczytaniu których chce się z radości skakać ,ale i są takie - do zaszycia się w kąciku i popłakiwania. Trudno było to wszystko w jakąś spójność chwycić .Oj, trudno....do dziś mnie to męczy ,czy ta spójność jest czy jej nie ma. Czy jest tak bardzo potrzebna i niezbędna ? Redakcja mówi,że jest i nie mam co wymyslać ... Mhmm...

W każdym bądź razie ,niezależnie od śpójności ,już  doczekać się nie mogę ,aż wezmę książkę do ręki !I pogłaszczę .Ten  magiczny moment ma nastąpić w okolicach 6 listopada.W sam raz na szare ,bure i ponure dni ....

A oto mała zajawka nr 1.  Ta  z gatunków  "ciemnych". Jeśli macie ochotę na zajawki w nieco innym klimacie z chęcią odkryję rąbek tajemnicy  ;-)







27 komentarzy:

  1. Wiesz, że uwielbiam Twoje ilustracje. Kolejne cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia :-) zobowiązuje to tym bardziej!

      Usuń
  2. Daktyle ... też pamiętam tą książeczkę z serii "Poczytaj mi mamo". Uwielbiam twórczość Danuty Wawiłow i Twoje ilustracje podobają mi się bardzo (miałam okazję podziwiać na żywo w Dziekanowicach), sięgnę po nią z przyjemnością :)
    I chętnie zobaczę kolejne zajawki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo,tak przypominam sobie nasze spotkanie .pozdrawiam!

      Usuń
  3. Przecudności. Już nie mogę się doczekać kiedy książka pojawi się w księgarniach i wpisuję na swoją listę "must have".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZiękuję! jak tylko pojawi się w księgarniach na pewno o tym wspomnę ;-)

      Usuń
  4. Taka jest właśnie siła marzeń!!! To co niemożliwe, staje się możliwe...Jolu gratuluję! Ilustrację cudowne - natychmiast przenoszą w świat dziecka. Pozdrawiam. Julita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuzynka MAćka określiła to kiedyś bardziej współczesnym językiem :"najważniejsze to dobrze sformatować marzenia" ;-)Gdy ilustrowałam wiersze Wawiłow raz po raz przychodziła mi myśl - jak ona dobrze znała świat dziecka.I ciekawe czy dlatego ,że:
      a/ zachowała w sobie ooogrom tego dziecka,
      b/była samotna wśród dorosłych
      c/"dobrowolnie" wolała przebywać z dziećmi
      A może jest jeszcze jakaś inna zupełnie odpowiedź :-? Trzeba NAtalii USenko zapytać ...
      pozdrawiam oczywiśie też j.

      Usuń
  5. Nie mogę sie doczekać! Jedna z moich ulubionych poetek- ciekawe , czy będzie "Kto zjadł makowiec?", bo "Daktyle" znam na pamięć a po głowie plącze mi się "Mama usiadła przy oknie..."- z tych wzruszających:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OLQA ,"Kto zjadł makowiec" chyba się nie zmieścił.Albo przez to ,że zjedzony to przestał być"atrakcyjny" ;-) Jest natomiast "Kot zabił kota Mruczka" I "Mama ma zmartwienie" ,czyli "usiadła mama przy oknie...." :-)Może być ;-) ?

      Usuń
  6. z tego wszystkiego zapomniałam napisać ,że ilustracje jak zwykle przebajeczne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecudne ilustracje !!!
    W sowie w czerwonych bucikach zakochałam się od pierwszego wejrzenia ... :)
    Gratuluję !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję .Podobno sowy gdyby mogły nosiłyby czerwone buciki właśnie ;-)

      Usuń
  8. Tajemnicze i ciepłe ilustracje, wydobywają z tekstów ukryte marzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę o kolejne zajawki!!! Piękna zapowiedź, niezwykłe wyzwanie! I dowód na to, że marzenia się spełniają; trzeba tylko cierpliwie czekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantazjana, obiecuję ,że się pojawią .A wyzwanie było rzeczywiście spore i nie do końca chce mi się wierzyć,że teraz najprzyjemniejsza wisienka na torcie przede mną ;-)

      Usuń
  10. To moje "must-have"! Czekam...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj Mamo Dudusiów,czyli czekamy razem :-))

      Usuń
  11. Czyż życie to nie bajka z wróżkami Jolu? Bajka najprawdziwsza. A najlepsze do oglądania są Twoją ręką malowane bajki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo wróżek jest .na szczęście ,trochę .Choć ostatnio dużo czarownic ,wilkołaków i innych takich się czai.... Może przez to ,żeby te wróżki docenić bardziej :-?
      A ostatnio w okolicy pojawiły się .... Baraby .Może ktoś wie co to za stowrzenia :-?

      Usuń
  12. Pani Jolu, pochodzi Pani z Bydgoszczy?

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! ilustracje przepiękne, już nie mogę się doczekać książki! czekamy z niecierpliwością na kolejne odsłony:))

    OdpowiedzUsuń