niedziela, 16 września 2012

z ser(c)em

Z majowej wyprawy do Rogatej Owcy wróciliśmy nie tylko z Ronją i spokojem, Beata nauczyła mnie robić sery. Bardzo Jej za to dziękuję . To niesamowicie archetypowa praca. Taka ,która drzemie głęboko w każdej z  nas  ( podobnie jak pieczenie chleba) .Jak pisze na swoim blogu Beata do sera trzeba podchodzić z miłością. To taki mały rytuał ,który wymaga spokoju, wyłączności i skupienia . Ser jest kapryśny .Każdy z nich wychodzi inny.Niby mleko od tej samej krowy ,ale.... No właśnie to ale  decyduje o smaku ,konsystencji ,zapachu......Cały czas uczę się i eksperymentuję z dodatkami i czasem dojrzewania. Do tej pory najsmaczniejszy jest chyba ser z kozieradką.
Od maja jemy własne sery ,twarogi ,masło .Pijemy ( psy ,koty i kury też ) serwatkę i maślankę .
Ostatnio moja fryzjerka zapytała jakie witaminy,suplementy diety , odżywki i kosmetyki  do  stosuję ,bo długo nie widziała tak zdrowych włosów :-) Tak ,proste ,nieudziwnione  rzeczy są najlepsze ......








   Gdyby ktoś dawno temu powiedział mi ,że będę sama piec chleby na zakwasie , ciasta, robić sery ,masła itp.itd. popukałabym się znacząco w czoło. Ja? Piec ? Gotować ? Nigdy w życiu ...
Czas zmienia sposób patrzenia na wiele rzeczy. Zapachy mojego rodzinnego domu to niedzielny "kuch" i pastowana podłoga. Chciałabym  ,aby nasze chłopaki też miały zapachy swojego dzieciństwa. Nie wiem co zapamiętają najbardziej i najmilej ( zapach serów chyba nie ;-) )  ,ale póki mogę "wkładam" im do zapachowych szufladek - zapach dróżdżówki ,świeżego chleba, właśnoręcznie robionego masła ( póki co nie przepadają ;-)  ) .MAciek dorzuca zapach świeżo zerwanych własnych malin ,jabłek, poziomek ,śliwek ....Las - zapach mchu  i porannej rosy .Łąki - zapachy mgieł i ciszy .Ciekawe co przetrwa na dnach ich szufladek?






7 komentarzy:

  1. No zobacz! U nas też zaczął się okres serowarzenia:-)))
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. super :-)))) U nas od maja sery na śniadanie i kolację i wygląda na to ,ze nie ma szans ,aby się "przejadły" ,bo jest tyle możliwości "serowo-smakowych"....

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj
    Bardzo lubię takie swojskie klimaty ser własnej roboty musi wyjątkowo smakować:)
    Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
  4. Prywata będzie: Makbecik prosi o głos: http://klubkotajasna8.blogspot.com/2012/09/konkurs-wrzesien-2012-gosujemy-gosujemy.html :-)))
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne sery, cudne zapachy. Też chcę tworzyć właśnie taki dom i też chcę nauczyć się robić sery ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyobrażam sobie piękniejszego dzieciństwa...
    Moje takie smaki i zapachy miało z "doskoku" u BABĆ, ale tęskno mi za tym dniem spokojnym, zakwasem chlebowym, serem własnym i ciszą tak głośną, że aż szumi w uszach...

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne okolice i udane sery pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń