piątek, 13 kwietnia 2018

Kot w ...worku

Czasem zdarza się ,że praca nad książką przypomina trochę przysłowiowego kota w worku.
Tak było w tym wypadku.Zgodziłam się zilustrować tekst nie czytając go , tylko słysząc o czym on będzie. Taaa....  Na szczęście, dzięki świetnej współpracy z redakcją Centrum Edukacji Domowej jakoś wspólnymi siłami  kota z worka się wyciągnęło. A właściwie wycięło.
Łatwo nie było. Ale kto powiedział ,że łatwo będzie ;-) ?
Dla umilenia sobie pracy wymyśliłam sobie kota  i potem okazało się ,że kot został bohaterem tytułowym i prezentuje się  , już bez worka, następująco :







A trochę więcej można zobaczyć  o tu

2 komentarze:

  1. Czuje silny pociag do tej muchy o amarantowych oczach :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojezuskujolajakietoślicznejest!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń