czwartek, 10 listopada 2011

Kobyłkowa wdzięczność

- Jeszcze kilka takich transportów i nie wytrzymam -pomyślała Kobyłka ciągnąc kolejny z rzędu wóz pełen drewna.
-Ruszaj się starucho ,raz ,dwa ,bo jak nie to.... - krzyknął na cały głos garbaty woźnica ,podkreślając swe słowa uderzeniem bata.
Kobyłka westchnęła cicho. Wóz ciążył  niemiłosiernie.Właściwie nie pamiętała innego świata ,poza zwózką  i zrywaniem drewna wśród trzasków bicza i wyzwisk . Nagle poczuła ból. Z ulgą pomyślała ,że to koniec.
Gdy się ocknęła usłyszała dziwne szepty , pobekiwania baranów , kokanie kur i kwakania kaczek . Poczuła spokój i ulgę .
- Ooo,obudziłaś się Siwko kochana .No teraz będzie coraz lepiej - jakiś  nieznany cieniutki głos szepnął jej do ucha.I przytulił się delikatnie.
_ To niemożliwe. Chyba śnię .. - zdziwiła się Siwka - nikt nigdy do mnie tak nie mówił .Zawsze byłam staruchą ,wiedźmą ,sierotą ,ale żeby Siwką ?I do tego kochaną ? Lepiej zasnę ,żeby ten sen trwał jak najdłużej.
Ale rano było to samo . .Kolejnego dnia również .I  kolejnego i jeszcze kolejnego bez zmian. Siwka nie wierzyła własnym oczom,że tak może wyglądać codzienność .Że wystarczy dobre słowa, odrobina miłości i góry można przewozić .
Dopiero po jakimś czasie baran  wyjawił jej całą tajemnicę . Podczas transportu drewna zerwała ścięgna . Woźnica chciał ją dobić ,ale wówczas pojawił się ich gospodarz ,który przekonał woźnicę ,aby sprzedał mu konia. przez te wszystkie dni ,kiedy leżała nieprzytomna, córka gospodarza opiekowała się nią w każdej wolnej chwili .To jej głos Siwka usłyszała zaraz po przebudzeniu. Postanowiła odwdzięczyć się dziewczynce za troskę ,czułość i opiekę .Tylko jak ? Niespodziewanie z pomysłem wyskoczyła kura .
- Słyszałam kiedyś jak Rozalka mówiła ,że chciałaby zobaczyć świat z wysoka - zakokała.
- No tak łatwo powiedzieć - westchnęła Siwka. nagle wpadł jej do głowy pomysł - Jak byłam staruchą i wiedźmą ,nikt nie przejmował się mym losem. Gdy zostałam Siwką wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Jak zmiana imienia wywołała taki efekt to co by się mogło stać gdybym  zmieniła  kolor? Może udałoby się wówczas spełnić marzenie Rozalki ?
Cierpliwie ,w każdej wolnej chwili Siwka ćwiczyła  zmianę  koloru. Dla kogoś od kogo odwrócił się zły los nie ma przecież rzeczy niemożliwych ,prawda? Dlatego  też nikt nie zdziwił się gdy pewnego dnia Siwka pokazała Dziewczynce świat .Z wysoka ...




P.S. A może  zajrzyjcie na stronę   fundacji Centaurus   - całe szczęście ,że są na świecie ludzie starający się odwracać zły koński   los  ....  

14 komentarzy:

  1. Asia to nie bajka ;-) Przecież Siwka codziennie nas odwiedza ....

    OdpowiedzUsuń
  2. Był kiedyś dzień w którym Santiago zamienił się w wiatr. Zwierzęta o czystym sercu pewnie wiedzą o tym i wierzą w moc przemiany. Często nie ufają ludziom, ale gdy już spotkają tych naprawdę dobrych, to dla nich mogą być nawet ptakiem ...
    Prosiłam o tę opowieść - dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, wzruszyłam się. U mnie byłoby Siwce też dobrze, jak w bajce. Śpiewałabym jej też.
    Czy będzie dalszy ciąg? Czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, będzie więcej - jak tylko życie dopisze ciąg dalszy ;-)

    M. cudne to co napisałaś:-) .Ten post był oczywiście dla Ciebie .Nie pisałam tego,bo wydawało mi się to tak oczywiste jak 2 razy 2 :-)))

    Owieczko - myślę ,że Siwka vel Kobyłka vel Jednorożec miałaby u Ciebie raj na Ziemi .A ile opowieści szeptałyby jej Twoje owce ,kury ,psy i koty :-)) Pozdrawiam liściopadowo j.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna historia, która pokazuje, że świat jeszcze nie do końca zwariował. To pozwala mieć nadzieję.

    centaurus fundacja

    OdpowiedzUsuń
  6. PIĘKNA I KRZEPIĄCA HISTORIA!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fundacjo centaurus - witam serdecznie :-)))) właśnie zajrzałam na Waszą stronę i chylę czoła przed tym co robicie !!!!!!!!!!!! Jeśli można dołączę Waszego linka do kobyłkowej historii.Dzięki Wam świat można mieć nadzieję .Ogromną .
    pozdrawiam ciepło i imieniu Kobyłki sąsiadki również ;-)

    OLQA - i co najważniejsze prawie prawdziwa ;-) pozdrawiam j.

    OdpowiedzUsuń
  8. A może teraz powinna też zmienić imię? na przykład na: Czerwoną Siwkę-Szczęśliwkę?
    No może nie tak, może jednak jakoś inaczej :DDDDD
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. aneta - faktycznie o tym nie pomyśleliśmy :-))))) koniecznie trzeba to zrobić :-))
    i ja pozdrawiam ciepło j.

    OdpowiedzUsuń
  10. znam tę fundację i na pewno jak kiedyś będziemy już mieć warunki żeby wziąć konie to tam się zgłosimy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wonne Wzgórze - życzę Wam tego z całego serca :-))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam ogromnie za zamieszanie, ale ja nie jestem Fundacją Centaurus, tylko czasem ją wspieram. Chciałam wkleić link Centaurusa do tej pięknej historii, ale mi się nie udało i wyszło tak jakbym to ja była fundacją. Chciałabym być jej częścią, bo to piękne, co oni robią, tak jak piękne i wyjątkowe jest to, co zrobili Ci ludzie dla konia z historii, którą Pani opowiedziała.
    Tak samo piękne są Pani rysunki, które tutaj sobie oglądam co jakiś czas, ale nie tylko dlatego odwiedzam tę stronę. Zatrzymało mnie tutaj jeszcze jedno- wrażliwość, którą trudno konkretnie określić, ale coś takiego, co przypomina mi klimat książek Olgi Tokarczuk, jej wrażliwości i szacunku do świata i do tego wszystkiego co na tym świecie żywe.
    Czytałam m.in. historię, którą napisała Pani o swoich kurkach i tam właśnie poczułam ten szacunek, o którym mówię. Zobaczyłam na zdjęciu kurki w wiklinowych gniazdach i pomyślałam sobie: tak właśnie ten świat powinien wyglądać, tacy ludzi właśnie świat powinni tworzyć.
    pozdrawiam serdecznie
    Karola

    OdpowiedzUsuń